czwartek, 26 września 2013

Szafeczka na klucze - Shabby Chic.

Szafeczka na klucze też powstanie w moim ulubionym stylu.



 

 
 
 
Szafeczka w trakcie prac.....
 
 
 
Szafeczka prawie gotowa, przeszlifowana papierem ściernym, czeka na kolejny etap pracy.






Gotowa będzie ładnie komponowała się przy wieszaku w przedpokoju.
                                                                       
  
                                                                          BEFORE
                                                                                


                                                                          
 
*** 

 

 

środa, 25 września 2013

Łubianeczka

Sezon "truskaffffkowy" się  już skończył,
łubiankę też można przemalować i odświeżyć, może posłużyć nam w kuchni na zioła, lub wstawić doniczki z kwiatkami  upiększając parapet zimową porą.







Łubianeczka jeszcze nie dokończona..... C.D.N

wtorek, 24 września 2013

Pierwszy dzień jesieni.

"Trzeba całego życia aby nauczyć się żyć"   /Seneka/
Jesień jest pełna kolorów....

                                                         
   
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

poniedziałek, 23 września 2013

Historia pewnego chlebaka.

Chlebak, cóż jak chlebak, kupiłam go jak jeszcze mieszkałam w Warszawie, czyli baaardzo dawno temu... :) Ale cóż w tym dziwnego ? ktoś by powiedział. Może kogoś to nie ździwi ......Ale .. i tu zaczyna się historia. Przeszedł ze mną 3 przeprowadzki, a jak wiecie każdy z nas nawet nie wie ile ma rzeczy w domu, czasami potrzebnych czasami nie, ale można się przekonać właśnie przy przeprowadzkach, kiedy zaczynamy pakować swoje rzeczy, w kartony pudła worki i nagle okazuje się że przeprowadzka już jutro a my jeszcze nie mamy popakowanej nawet połowy, a przedpokój dwupokojowego mieszkania cały zawalony pudłami że ciężko rano przecisnąć się między nimi aby wyjść po pracy, nie mówiąc już o tym że nie pijemy nawet kawy rano nie mówiąc już o zjedzonym śniadaniu, bo przecież pakowaliśmy wczoraj rzeczy z kuchni, po chwili szukania rezygnujemy patrząc na zegarek. Tak też przy nadarzającej się okazji, wypakowywania rzeczy w nowym miejscu zamieszkania, zawsze obiecujemy sobie że połowę rzeczy trzeba posegregować i oddać, tak też i było u mnie......
Nadszedł upragniony dzień przeprowadzki, znoszenie pudeł do podstawionego ciężarowego samochodu, wszystko w szaleństwie pośpiechu, aby inni lokatorzy bardzo nie odczuli że dyskomfortu, że muszą na 8 piętro wchodzić na piechotę bo "JA" blokuję im windę z której akurat nie mogą korzystać. Wszystko gotowe można odjeżdżać, jeszcze tylko pożegnanie z Najemcą parę podpisów i zdanie kluczy.....wymiana uścisków dłoni i w drogę.
Wyczerpana tym razem znoszeniem i pilnowaniem mojego dobytku, aby nic nie zostało w samochodzie gdy wszystko było dopilnowane, rzuciłam się na kartony ze zmęczenia...
"Nie, nie,....dziś już nic nie robię"- powiedziałam.
Rano, układając sobie plan co po kolei i z czym, zabieram się do rozpakowywania, a także do podjęcia decyzji co zostaje a co już jest niepotrzebne. Tak więc w którymś kartonie natrafiłam na chlebak, miałam dwa, jeden który leżał zapomniany już na szafkach w reklamówce,w poprzednim mieszkaniu, wykonany z sosnowego drewna, przykurzony, na jego miejsce trafił nowy. Decyzja padła do "oddania" po co mi dwa chlebaki z tego już nie będę korzystała. Tak więc opuścił dom, trafił na działkę do Cioci ................


                                                                         C.D.N






Teraz chlebak wygląda inaczej, jeszcze brakuje mu pewnych elementów..............






A tak prezentuje się z tacą śniadaniową, jeszcze nie dokończoną  niezły duet, pięknie będą razem wyglądać w kuchni.

 
 
 
 
 
 
*********
 
C.D.N

Taca śniadaniowa w stylu prowansalskim.

Zapomniana taca kupiona  w jakimś supermarkecie, wiele lat temu. Pożółkła, niepasująca do niczego nie za ciekawa z wyglądu, także dostała ode mnie nowego blasku, w stylu prowansalskim pięknie się prezentuje. Teraz śniadania w łóżku staną się miłym początkiem dnia. :)


























piątek, 20 września 2013

Kuferek na skarby.

Metamorfozę przeszedł następny mebelik, w moim domu, aby pasował do reszty. Bardzo lubię takie rzeczy, są bardzo praktyczne, można pochować w nich rzeczy które niekoniecznie muszą leżeć na wierzchu.

Oto przedstawiam etapy mojej pracy







                                                                           C.D.N


czwartek, 19 września 2013

Zaczarowany kufer.

Pamiętacie bajkę  "Latający Kufer"  :) ...... zawsze wierzyłam, jako dziecko że istnieją naprawdę,
myślałam wtedy sobie : "Też będę miała taki kufer, będę podróżować w nim po świecie....."
Przy każdej nadarzającej się okazji chodziłam z babcią i dziadkiem na zakupy, uwielbiałam bazarek, nie przeszkadzał mi tłum ludzi, byłam na tyle mała, żeby przeciskać się miedzy nogami przechodniów...
"Chodźmy jeszcze tam.....prosiłam,  zobaczymy czy tam będą kufry.........."
ha ha .... uśmiech pojawia mi się na twarzy jak sobie o tym przypominam...
Niestety, żaden ze znalezionych wtedy kufrów, nie chciał latać.......

Po wielu latach.... w którymś z warszawskich sklepów meblowych, wypatrzyłam "GO" , wykonany z jasnego drewna z otwieranym wiekiem, taki prosty bez żadnych dodatków.
Tak, tak kupiłam sobie taki kufer, nie wyszłabym bez niego ze sklepu.
Stoi w sypialni, czekając na swoją kolej.......


                                                                           C.D.N

środa, 18 września 2013

Wiklinowe kosze.

                                        *************

Szukając nowego pomysłu na wypełnienie wolnego czasu w domu, którego mam teraz wiele, a bezczynne siedzenie doprowadza mnie do migreny i złego samopoczucia....
Mam !!!  jest !!! tak !!!
Kątem oka spoglądając w róg pokoju, na wiklinowy kosz, w którym trzymam kosmetyki i babskie rzeczy, począwszy od pudrów, tuszów, różów a skończywszy na gumkach i spinkach do włosów, serce aż zaczęło mocniej bić, " Tak należy ci się odmiana i tak miałam to zrobić już wieki temu, teraz wiem że jest to odpowiedni moment na Ciebie" podnosząc kąciki ust, szukam jakiegoś zastępczego pudełka, jest ... mam... z impetem wysypuję wszystko z niego, oglądam.....
Tak, czas na Ciebie, mocno upewniając się  w duchu.......


 



Szykując miejsce w moim "warsztacie", obmyślam plan prac....
Ciemny orzech, mahoń, nieeee... zostaję przy swoim stylu ......
Tak, decyzja podjęta, będzie biały. :) :) :)





Ale, ale.... zapomniany brat "Kosz"  stoi w łazience...... jak bliźniaki to bliźniaki. :)

Tak, miałam wypełniony czas na dwa dni, ale się cieszyłam, że w końcu  będą piękne w moim stylu, cieszyły oko i zdobiły mój mały domek.

Taaa   daaaaam.....

 
 
************