Taborety,no coz,nie lubilam tego typu mebli, ale w przypadku nadmiaru ludzinie byly takie w domu sa przydatne,a gdy nie uzyteczne mozna gdzies je wcisnac za szafe :) tak tez bylo z moimi zakupione zostaly ponad 10 lat temu. Juz jak maja byc to musza byc okragle, hehe, myslalam ze takich nie robia a jednak, znalazlam. Pan z bazaru ktory robil take oto mebelki byl tak upszejmy ze zrobil okradle siedziska i w dodatku z takiego drewna,jak zapewnial ze duzo czasu minie zanim sciemnieje. I mial racje minelo kilka lat, a taboreciki za mocno nie sciemnaly, ale chcialam zeby wygladaly inaczej,a poza tym juz sie opatrzyly.
Na poczatku wyszlifowalam je ze starego lakieru,ktory juz zacza odpryskiwac i za ladnie to nie wygladalo. Zaczelam myslec nad motywami,na sziedziskach,chcialam zeby to byly jakies moje ulubione motywy, kwiaty,lawenda, w koncu padlo na bialo kremowe roze. :)
A oto efekty mojej pracy











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz